11/25/2015

NEW THINGS IN MY DRESSING TABLE

 Hej kochani! Mamy środek tygodnia, naszła mnie chęć na napisanie posta, to chyba dobrze! Z całego serca chciałabym wrócić do blogowania co dwa, trzy dni. Mamy niestety szkołę, i z pewnością o ile prowadzicie bloga wiecie o czym mówię - brak czasu, a gdy jest choć minutka wolnego, wolicie przeznaczyć ten czas na wyjścia ze znajomymi.
Tematu szukać długo nie musiałam.. skoro każda dziewczyna na sto procent ostatnio słyszała o wielkich promocjach w Rossmannie. Kto nie chciałby skorzystać z tej szansy i przynajmniej zerknąć do drogerii? Oczywiście, nie byłabym sobą gdybym czegoś nie kupiła hahaha. Więc zapraszam do obejrzenia paru nowości w mojej toaletce!

Po pierwsze, puder. Puder kończy mi się w dość szybkim tempie, bo około 3-4 miesięcy. Niby nie tak mało, ale jednak. Zdecydowałam się jednak, tym razem nie kupować pudru w kamieniu, który matowi moją straszną cerę na max dwie godziny. Ale postawić na coś może bardziej długotrwałego. Wierna czytelniczka bloga i koleżanka zarazem poleciła mi puder sypki z Paese. Nie zastanawiałam się długo nad kupnem produktu i czym prędzej poszłam go kupić. Mam zamiar zrobić o nim osobny post - recenzję, która powinna być kolejnym postem, dlatego nie będę się tutaj o nim rozpisywać :)
Podkładowi już dawno powiedziałam stanowczo NIE. Jedną z przyczyn jest brak potrzeby używania tego produktu. Pozbyłam się ciągle nawracającego trądziku, który miałam w gimnazjum i od tamtej pory postawiłam na kremy BB z Under Twenty. Są lekkie, nadają trochę koloru, matują i robią różne inne rzeczy. Polecam :)
Do mojej dużej kolekcji tuszy do rzęs, które i tak nie podkręcają mi mojej jedynej oprawy oczu, w weekend dorzuciłam kolejny (jednak tym razem) bardzo fajny tusz. Ma podobno pogrubiać, podkręcać i wydłużać, ale niestety minusem jest jedynie byle jakie pogrubienie. Być może jest to zależne od ''świeżego tuszu'', który z czasem dopiero wyschnie i będzie sprawował się w 100 procentach dobrze, ale jak na razie jest jedynym produktem, który podkręca moje rzęsy bez użycia zalotki. Tusz z Clinique Chubby Lash dostałam w prezencie.
Mój ulubiony temat czyli - szminki! Kto nie kocha szminek? Są idealnym uzupełnieniem makijażu, może nie są tanie, ale bardzo wydajne. W tym miesiącu do kolekcji doszły dwie szminki - jedną kupiłam w Hebe z p2 w pięknym różowo-brązowym kolorze, a drugą na przecenie w Rossmannie z Rimmel. Niestety ta ostatnia ma konsystencję wazeliny do ust, i jej kolor nie jest tak jednolity i długotrwały jakby się chciało. Ale i tak pomadka ma przepiękny kolor!




Ostatnia rzecz, na zdjęciu wyżej. Korektor, który nie znudzi mi się chyba już nigdy. Co prawda do tanich nie należy, ale kupiony raz na 6-7 miesięcy na przecenia w Rossmannie jest idealny :) Nadaje się świetnie pod oczy, przebarwienia czy wypryski. Długo się utrzymuje i świetnie rozprowadza.

Dotarliście do końca - brawo! :) Nie sądziłam, że ten post będzie, aż tak długi, ale z pewnością nie macie mi tego za złe. Do następnego!

6 komentarzy:

  1. Ja właśnie musiałam postawić na podkład niestety stan mojej twarzy znacznie się pogorszył ;c



    Kinga Dobrowolska–blog. Pozdrawiam gorąco ♡

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne nowości :)

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Super kosmeryki! Ja wlaśnie zawsze używałam kremu BB, ale teraz potrzebowałam czegoś mocniej kryjącego, dlatego kupiła podkład :)
    http://agataweranika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię ten krem BB z under20. :)
    PS. Pomyliłaś kolejność zdjęć na końcu, jeśli wiesz o co chodzi. Zamiast pomadki powinien być, korektor, który jest na miejscu pomadki. ;-) Tak na marginesie.

    ________
    my-life-my-troubles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham ten puder! :)
    Jest genialny :*
    http://kamila-mackowiak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię kremy BB z Under20 :) Jako jedne z nielicznych drogeryjnych kosmetyków tego typu mają bardzo ładne, bardzo jasne odcienie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń