10/13/2016

TOO FACED | CHOCOLATE BAR

Hej wszystkim :) Ponad tydzień temu do swojej kolekcji kosmetyków dołączyłam słynną i uwielbianą  przez innych paletkę Too Faced Chocolate Bar. Zakup co prawda był bardzo pochopnie podjęty, nie tak jak zakup innych droższych kosmetyków, jednak od razu mogę powiedzieć, że na paletce się nie zawiodłam. Pierwszą moją paletką z tej firmy miała być limitowana edycja - Sweet Peach. Jednak w Polsce paletka rozeszła się w tak szybkim tempie, że gdy uzbierałam na nią pieniądze, po produkcie nie było już śladu nawet na oryginalnej stronie Too Faced. Ostatnio jednak na instagramie Jerrod Blandino (właściciela marki) został dodany post odnośnie ponownego wypuszczenia Sweet Peach w grudniu 2016 roku na rynek :) Możecie sobie jedynie wyobrazić jak skakałam ze szczęścia jak sie o tym dowiedziałam haha. Tym razem mam nadzieje, że paletka mi nie umknie - chociaż słyszałam, że nie ma być jej w Polsce.

Wracając, po nieudanym zakupie Sweet Peach, zastanawiałam się nad kupnem jakiejś innej paletki, padło własnie na tą niżej widoczną - Too Faced Chocolate Bar. Pierwsze co zrobiłam, gdy wróciłam z moim cudem do domu było oczywiście sprawdzenie pigmentacji, miękkości, trwałości i czy cienie się kruszą i jak łączą się np. z tanimi cieniami.
Cienie w tej paletce są niesamowicie miękkie, są dosłownie jak masełko, chociaż wiem, że istnieją cienie lepsze od tych, to te wg mnie są na 5+. Pigmentacja cieni matowych zawsze jest lepsza niż tych perłowych (zwłaszcza gdy są grubo mielone). Ale w paletce dominują zdecydowanie cienie perłowe - dlatego im również przyda się odrobina uwagi. Niżej na swatches (próbki koloru, użyłam palca), macie przedstawione jak bardzo są napigmentowane, po prostu cudowne. Zastrzeżenia mam do trzech cieni - Strawberry Bon Bon, Candied Violet oraz Cherry Cordial. Pierwszy kolor wg mnie w tej paletce jest po prostu zbędny, nie widać go w ogóle na powiece, dwa kolejne nie są fajnie napigmentowanie co moim zdaniem obniża ocene ogólną paletki. Dwa najładniejsze kolorki cieni, a tak się na nich zawiodłam.


Blendowanie nie sprawia w ogóle trudu, zwykły dzienny makijaż można wykonać w minute. O zapachu chyba nie muszę wspominać :) Cała paletka ogółem jest bardzo dobrze skomponowana. Przeszkadza mi jedynie ten jasny róż, ale można go wykorzystać równie dobrze jako bazę, więc też nie ma się co martwić :) W paletce znajdziemy dwa większe cienie - jeden zwykły beżowy, a drugi używany przez dużo osób jako zwykły rozświetlacz - Champagne Truffle. Piękny zimny odcień z drobinkami również zimnego różu. 











Macie jakąś swoją ulubioną paletkę? :)

4 komentarze:

  1. ładne kolory :) podoba mi się ta paletka

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale śliczna jest ta paletka <3

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeju, świetny blog, zadbany!
    Zapraszam także do mnie: fashion-by-selenne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny blog! Robisz piękne makijaże! Zapraszam do mnie!
    Mój blog <3

    Mój instagram<3

    OdpowiedzUsuń